Podstawowy kurs fotografii Warszawa edycja 5

Myślę, że naprawdę dobrze się bawiliśmy :) Zapraszam do galerii , a Kasi i Ewie, które rozłożyły się na grypę, życzę dużo zdrówka :)

(kliknij zdjęcie aby przejść do galerii)
VEKP

Magda - 3 lutego 2010 - 08:54

Szukałam kursu fotografii, na którym nie tylko poznam teoretyczne zasady robienia zdjęć (do suchych książkowych faktów zawsze brakowało mi czasu i cierpliwości ;-)), nie tylko poćwiczę sobie obsługę aparatu, ale przede wszystkim nie zniechęcę się do tematu…
Wybór zajęć prowadzonych przez Kubę okazał się strzałem w dziesiątkę!!!
Wreszcie poznałam swój aparat i nawet powoli sie z nim zaprzyjaźniam :-) Tryby automatyczne poszły w odstawkę i teraz mogę SAMA świadomie dedydować o wyglądzie mojego zdjęcia. A to taka frajda!
Do ideału wprawdzie jeszcze daleko, ale to w końu praktyka czyni mistrza:) Najważniejsze, że poza solidną porcją potrzebnej wiedzy zyskałam to co najważniejsze – motywację do dalszego zgłębiania tajników fotografii. A że wiosna tuż tuż (mam nadzieję ;-)) to będzie można poszaleć:) Całej ekipie dziękuję za fajny czas i mam nadzieję, że do zobaczenia!

Agnieszka - 2 lutego 2010 - 13:58

Cześć, nie było mnie w niedzielę i aż ściska mnie z zazdrości. ;) Widać, że jak zwykle dobrze się bawiliście no i przede wszystkim, że nauka nie poszła w przysłowiowy las.

Kuba, dziękuję za te dwa weekendy porządnej dawki informacji i techniki bez której zdjęcia jakie były każdy widział. ;))

Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze kiedyś spotkać całą ekipą w plenerze. No i na forum oczywiście ….. ;)

A innym, ciągle jeszcze błądzącym we mgle, polecam, polecam, polecam!

Tomasz Wielechowski - 1 lutego 2010 - 23:36

Cześć ! Przystępowałem do kursu z „dużą dozą nieśmiałość” . Ja i kurs podstawowy, przecież wszystko wiem o fotografii…Do tej pory uważałem, że wiem do czego służą , czas naświetlania, przysłona, ISO oraz wszystkie gałki w moim aparacie. Kupiłem i przeczytałem kilka książek, posłuchałem kilku rad kolegów, których zdjęcia powalały mnie na kolana. Cały czas nie wiedziałem tylko dlaczego, zarówno ich zdjęcia, a także moje, na sensownych forach do prezentacji prac fotograficznych zyskują opinie w stylu: ” UDAŁ SIĘ SPACEREK”.

TERAZ WIEM!!!

Kuba otwiera oczy! Po kursie mam świadomość tego co robię z aparatem. Jeżeli coś mi nie wychodzi to znam przyczynę błędu. Wiem jakiej korekcji dokonać. Można powiedzieć, że teraz powoli zaczynam robić zdjęcia a nie pstryki.

Forma jest na tyle elastyczna, że każdy jest w stanie podaną wiedzę przyjąć, zrozumieć i przełożyć na swoje prace. Nie ważne czy chcecie fotografować swoją rodzinę czy, chyba już przysłowiową, „gołą babę”:)), ten kurs daje do tego solidne podstawy.

KUBA jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI !!!

A do absolwentów V-ątki prośba zalogujcie się na forum, będziemy mogli śledzić swoje dokonania. Pozdrowienia dla wszystkich.

Gosia - 1 lutego 2010 - 22:49

Szczerze przyznam że zanim przyszłam na kurs, wydawało mi się że robię całkiem niezłe zdjęcia. Co z tego, że na opcji „Auto” – w końcu aparat wie najlepiej. Teraz z pokorą przyznaję, że po prostu kilka razy fuksem wyszła mi niezła fotka, ale świadomym robieniem zdjęć nie można było tego nazwać ;)

Zacznę od plusów kursu:
1. Kuba – trzeba mieć piekielnie dużo energii, cierpliwości i zapału żeby gromadzie żółtodziobów (mniej lub bardziej, ale wiadomo że nauczyciel musi wyrównać do dna grupy) tłumaczyć rzeczy które są dla niego oczywiste, w taki sposób że przez dwa weekendy wszyscy siedzą wpatrzeni i zasłuchani, po 6 godzin dziennie, zapominając że mogą poprosić o przerwę ;) Czapki z głów!
2. Ekipa – może miałam wyjątkowe szczęście, ale trafiłam na fantastyczną grupę ludzi na poziomie, umiejętnie łączących naukę z zabawą. Jedni wiedzieli trochę/sporo więcej, inni mniej, ale dzięki temu padały ciekawe pytania i to spowodowało że uczyliśmy się szybciej. Bardzo Wam wszystkim dziękuję, bawiłam się z Wami świetnie i wiele mnie nauczyliście.
3. Program – jest bardzo dobrze wyważony, niezbędna ilość teorii i kwestii technicznych poparta mnóstwem praktycznych porad, anegdot, opowieści „z życia fotografa” (wino, kobiety i śpiew, ogólnie rzecz biorąc ;)) Znowu trzeba przykadzić Kubie – umie nawet o fizyce opowiadać ciekawie i z humorem.
4. Akcesoria – fajne miejsce na kurs, dobre zaplecze techniczne, wszelkie niezbędne rekwizyty dzięki którym wiedza wtłacza się do głowy sama.
5. Ćwiczenia na zajęciach i plener – genialna zabawa i dobra okazja żeby samemu sprawdzić czy Kuba nie ściemnia. Nie ściemnia. Przynajmniej w temacie fotografii.
6. Efekty – mówiąc krótko, teraz nabrałam dużo pokory jako fotograf, ale też zrozumiałam że jestem (w teorii przynajmniej) mądrzejsza od aparatu. I że opcje AV, TV i M rządzą. I że robienie zdjęć świadomie (w przeciwieństwie do pstrykania bezmyślnego i zwalania potem winy na złe oświetlenie albo niewdzięczne modele) to jest dopiero frajda. No i wiem już dlaczego babcie są dobrymi tematami dla zdjęć, zwłaszcza jeśli noszą czerwone dresy.
7. (Plus dostępny tylko dla mnie) Mój wspaniały mąż który wysłał mnie na ten kurs ;)

Minusy
1. Kurs ma jeden zasadniczy minus – w którymś momencie się kończy ;)

Twój email nigdy nie zostanie opublikowany lub udostępniony. Pola wymagane są oznaczone *

*

*

Pojawił się błąd podczas zamieszczania posta. Spróbuj ponownie.